Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Teraz czas na umiejętność dyskusji i budowania sojuszy w korporacji. Spotkanie 9.01.2015

styczeń 15, 2015 dodany przez Anonimowy

Na ostatnim grudniowym spotkaniu Klubu Dyrektorów Finansowych "Dialog", zorganizowanym razem z Centrum Adama Smitha, ocenialiśmy rok 2014 i prognozowaliśmy koniunkturę na 2015. Nie mieliśmy wątpliwości, że eksport jest najważniejszym (obok konsumpcji prywatnej) czynnikiem rozwoju polskiej gospodarki, zwiększania konkurencyjności i dochodów firm, a także rozwoju i awansu menedżerów.
Na pierwszym styczniowym spotkaniu - 9.01 w Warszawie - też rozmawialiśmy o środowisku międzynarodowym i dodaliśmy do tego refleksję na temat kompetencji, które musi mieć polski menedżer, dyrektor, aby odgrywać ważną rolę w międzynarodowych strukturach czy transakcjach, bez względu na to czy chodzi o handel z zagranicznymi partnerami czy o stanowiska w międzynarodowej korporacji.
Na pewno centralizacja
Jaki jest zakres samodzielności lokalnych dyrektorów? Kiedy realizujemy role rutynowe, napisane w centrali firmy, a kiedy sami sobie piszemy ambitne zadania i ścieżkę kariery? Kiedy korporacja akceptuje naszą innowacyjność, a kiedy ją karze? Jak być mądrym menedżerem w Polsce, lojalnym wobec korporacji, ale i nieobojętnym na rozwój swojego kraju i lokalnych podwładnych?
A wybór tego tematu wziął się z co i raz powtarzanej w środowisku wielkiego biznesu tezy, że polscy menedżerowie w korporacjach są mało ambitni i zadowalają się rutynowymi rolami, napisanymi dla nich gdzieś w centrali firmy, uważają za karierę już sam fakt, że są na stanowiskach, nie walczą o ciekawe i wartościowe projekty dla polskich oddziałów, nie ryzykują i nie stawiają się zwierzchnikom, gdy ci traktują ich i nas jak kraj kolonialny.
Podczas dyskusji dyrektorów ta teza nie obroniła się, w każdym razie nie jest to dominujący trend. Rzeczywiście, korporacje są scentralizowane, kapitał jak najbardziej ma ojczyznę, a zarządy wolą utrzymywać miejsca pracy i naprawdę ważne technologie w swoich krajach macierzystych. Rzeczywiście, jeszcze z wyższością patrzą na kraje Europy Centralnej i Wschodniej. Rzeczywiście, wielu polskich dyrektorów straciło zęby po latach szarpania się o lepsze kąski dla polskiego oddziału, i zadowala się świętym spokojem, dbając jedynie o swój własny PR w korporacji, a o polskie sprawy dba mniej, albo w ogóle.  Ale....
Ale są i dobre wiadomości
Dobre wiadomości są trzy. Zmienił się wizerunek Polski, może jeszcze nie satysfakcjonuje nas w pełni, ale jednak coraz częściej uważani jesteśmy za kraj cywilizowany, którego menedżerowie czy specjaliści nie są głupsi od tych z krajów zachodnich, a warunki życia, kultura i obyczaje na wysokim poziomie. To, co nas najbardziej wkurzało - wizerunek kraju białych niedźwiedzi i nieustannie demonstrowana, choć nieuzasadniona wyższość przyjezdnych - odeszło w przeszłość. Bywa, bywa jeszcze po dawnemu, ale coraz rzadziej.
Druga dobra wiadomość mówi o tym, że polscy menedżerowie i specjaliści pod względem merytorycznym nie ustępują menedżerom i specjalistom z krajów o długim stażu w konkurencyjnej gospodarce rynkowej. Jesteśmy dobrymi finansistami, informatykami, menedżerami, dyrektorami.
Trzecia dobra wiadomość dotyczy już znacznego stopnia swobody w środowisku międzynarodowym.  Przejawia się to w rozumieniu miejsca Polski w globalnych procesach zmian, np. logistycznych czy technologicznych albo dyktowanych polityką, a następnie wykorzystywanie tego jako atutu w różnych negocjacjach. Bardziej jednak niż w korporacjach widać tę swobodę właśnie w ekspansji na rynki zagraniczne, i te odległe, i te bliższe geograficznie, choć wcale nie łatwiejsze. Już umiemy od razu myśleć globalnie o swoim produkcie czy potencjalnych partnerach, przestaje być tak, że jest to etap do którego dochodzi się po latach. Po latach można plan zrealizować, ale powstaje od razu wraz z biznesplanem. To pozytywne zjawisko podkreślali również na grudniowym spotkaniu ekonomiści z Centrum Adama Smitha i z banków.
Nowe wyzwania
Ale nasze osiągnięcia niosą zarazem nowe oczekiwania zagranicznych kolegów wobec nas, a zatem nowe wyzwania. Nie mamy czasu cieszyć się, że jesteśmy dobrzy w swoich specjalnościach i profesjach i że jesteśmy częścią najbardziej gospodarczo i społecznie rozwiniętego świata.
Bo to teraz za mało. Bo doszlusowanie do tego grona pozbawiło nas taryfy ulgowej z jednej strony, a wystawiło na konkurencję tak samo dobrych, z drugiej strony.
To, że jesteśmy tak samo kompetentni jak koledzy z centrali czy innych oddziałów ma dwie konsekwencje. Mamy wysokie poczucie własnej godności i większą wrażliwość na szacunek nam okazywany - albo nie okazywany. Drugą konsekwencją jest konieczność douczenia się innych kompetencji niż profesjonalne, aby te profesjonalne naprawdę się liczyły i dawały nam przewagę w konkurowaniu o ciekawe projekty, zadania, stanowiska, centra kompetencyjne, strategie inwestycyjne - dla Polski, dla polskiego oddziały lub polskich menedżerów i specjalistów. Te inne kompetencje  to umiejętności komunikacyjne, negocjacyjne, prowadzenia dyskusji i sporu, współpracy i zawierania sojuszy, używania różnych kodów kulturowych lub środowiskowych.
Konieczne jest jeszcze lepsze rozumienia globalnych zależności w korporacji, globalnego rachunku, który powoduje, że czasem to, co jest nieracjonalnie lokalnie, z punktu widzenia jednego kraju, już regionalnie lub globalnie jest racjonalne. Trzeba umieć się znaleźć. Trzeba też rozpoznawać, czy lokalnie wypracowane rozwiązania, które chcemy uczynić korporacyjnym standardem (i czerpać z tego korzyści), naprawdę sprawdzą się w wielkiej skali i czy mamy dostateczne zasoby, aby wesprzeć jego wdrożenie i utrzymanie regionalnie lub globalnie. Choćby czy mamy pracowników dostatecznie władających językami, aby udzielić takiego wsparcia. I mobilnych. Umiejętność myślenia wielką skalą i ponadlokalnymi interesami korporacji daje nam większą szansę wywalczenia dla polskiego oddziału korzystnych projektów i inwestycji niż skupianie się jedynie na lokalnych atutach i roszczeniowość.
Jednak najważniejszym warunkiem na rozwój w wielkiej korporacji, na role wedle naszych ambicji jest po prostu pomysł na siebie. Jeśli nie masz planu dla siebie, to ktoś wykorzysta cię do swojego planu. A ty zezłościsz się na to i zareagujesz, jak już będzie za późno na zmianę.
Na kolejnym spotkaniu warszawskim będziemy kontynuować temat rozwoju i siebie, i biznesu w międzynarodowym środowisku. Zapraszamy na nie 28.01 g. 9-11 http://www.businessdialog.pl/events/jak-rozwijac-firme-i-samemu-sie...

Relacje ze spotkań Business Dialog 2015/01/15 - 10:03 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes