Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Rozszerzona rzeczywistość finansowa

październik 23, 2017 dodany przez Anonimowy


Pasjonatom technik komputerowych z pewnością znane jest pojęcie rzeczywistości rozszerzonej. Przypomnę, że jej cechą jest równoczesne funkcjonowanie dwóch światów - świata rzeczywistego oraz świata wirtualnego - z reguły opartego na grafice komputerowej. Przykładowo, jadąc autem, zakładamy specjalne okulary i od razu "widzimy" co się dzieje za kolejnym wzgórzem, jak daleko od brzegu właśnie pływa rekin lub też czy np. w mieście, do którego się udajemy, lokalny szeryf wdał się znowu w strzelaninę z lokalnym bandziorem, czy też może właśnie go powiesił.

Próbując przenieść pojęcie rzeczywistości rozszerzonej do świata finansów, nie unikniemy zastanowienia się nad pozornie błahą kwestią z dziedziny "co jest pierwsze - kura czy jajko". Świat finansów w przeciwieństwie do tego, co jeszcze go charakteryzowało setkę lat temu, jest obecnie przesiąknięty różnego rodzaju narzędziami informatycznymi. W sumie do tego stopnia, że jeżeli określimy finanse jako "rzeczywistość realną", to wręcz możemy mieć wrażenie, że pozostaje ona w tle - trochę inaczej niż w "prawdziwej" rzeczywistości rozszerzonej. Wracając do przykładu z autem: piękne góry, potoki, łany zbóż, pasące się konie czy krowy, dominują nad tym, co rysuje nam grafika.

W finansach mamy obecnie  do czynienia z sytuacją, że to model komputerowy, symulator, wykres, Excel determinują to, jak trawimy finanse. Tych "nakładek" na finanse zrobiło się już tak wiele, że niestety musimy powiedzieć coś bardzo brutalnego. Finanse znajdują się w tle pracujących z nimi i nad nimi narzędzi. Jeszcze raz wracając do przykładu z samochodem - to tak, jak byśmy przez szybę widzieli narysowane góry i rzeki, a fragmenty rzeczywistości byłyby do obejrzenia jak przez dziurkę prostytutka w salonie erotycznym.

Jakie to ma konsekwencje dla wszelkich działań w obszarze finansów? Czy mamy się pogodzić, że finanse będziemy już zawsze oglądać przez coraz mniejszą dziurkę w ścianie? Czy na obecnym etapie raczej myśleć o wyrąbaniu pięścią dużej dziury, czy jednak o dalszym zwiększaniu dystansu, oddaniu władzy maszynom, symulatorom, specjalistycznym programom?

Moim zdaniem - chociaż nie mam żadnych na to dowodów, a odpowiedź jest czysto intuicyjna, pęd w kierunku końca świata jest nieunikniony. Przełom XXI i XXII wieku przypieczętuje już zapewne koniec realnego świata finansów. Pozostanie nam już tylko "pójście na ryby". Ponieważ do końca wieku jeszcze 83 lata i dopiero zza grobowej deski będę mógł ocenić, czy miałem rację, czy nie, dziś nie pozostaje nam nic innego, jak płynąć zgodnie z trendem.

Co to oznacza? Przede wszystkim kreatywne dodawanie kolejnych "innowacyjnych" nakładek na realny świat finansów. Wygra ten, kto ogłosi wszem i wobec: ja już nic nie widzę i nic nie wiem. Wie i widzi kolega komputer. Dyrektor Finansowy? Dobre...

Rozszerzenie rzeczywistości finansowej może mieć oczywiście ewidentne plusy. Przykładowo będą to: możliwość analizy parametrów finansowych według wielu koncepcji równocześnie, szybsze korygowanie błędnych decyzji, mimo wszystko też poczucie bezpieczeństwa, że sprawdzony model sprawniej i lepiej określi co i jak ma być. Zapewne już wkrótce nadejdą czasy, że perspektywa operacyjna zamieni się z miesięcy w dni, a perspektywa strategiczna będzie dzielona na miesiące.   

W blogu Spostrzeżenia 2017/10/23 - 12:33 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes