Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Marka, własność i kapitał społeczny, czyli co wynika z losów Solarisa

wrzesień 9, 2018 dodany przez Anonimowy

Solaris wzbudza ostatnio wiele emocji, ponieważ został wystawiony przez właścicieli na sprzedaż i rzeczywiście sprzedany. Solaris produkuje znane i cenione na świecie autobusy w Polsce, a firma jest uważana za polską. Jest przemiotem dumy Polaków. 
Przy okazji tej sprzedaży - często wymienianej jako koronny przykład problemów polskich przedsiębiorców z sukcesją do kolejnego pokolenia - okazało się, że:
- spółka, kontrolująca Solaris w 80% i będąca własnością państwa Olszewskich, jest zarejestrowana na Cyprze
- siedzibę ma w Polsce i tu płaci podatki
- państwo Olszewscy mają obywatelstwo niemieckie
- autobusy są składane w zdecydowanej większości z części i podzespołów niepolskich, polska jest praca, choć coraz częściej i niepolskich obywateli.
Czy dyskusja na temat, czy Solaris jest polską firmą ma sens, a raczej czy miała, bo już jest sprzedana kapitałowi hiszpańskiemu 100% (ale z pewnym "ale" o czym za chwilę)? 
Może nie sama dyskusja ma sens, ale refleksyjne spojrzenie na ten obrazek ma wielki sens.
Nie ma sensu porównywanie, co jest ważniejsze: obywatelstwo właścicieli, siedziba spółki, miejsce rejestracji czy miejsce produkcji składowych autobusów.
Ma sens zrozumienie, co spowodowało tak dramatyczny charakter tych puzzli, które składają się na naprawdę piękny obrazek firmy Solaris i jej twórców, państwa Olszewskich.
Te puzzle odzwierciedlają wielkie słabości polskiej gospodarki i społeczeństwa, które muszą pokonać ludzie wielkiej determinacji i talentu, chcący zbudować globalną markę i firmę tak, aby utożsamiana była z Polską, ale była stosunkowo mało wystawiona na ryzyka związane właście z Polską.
Oto te słabości, które wpływały na wybory i decyzje państwa Olszewskich:
1. Permanentna zmienność prawa, dotyczącego gospodarowania, powodująca obawy co do długofalowych inwestycji.
2. Niedojrzałość demokracji i klasy politycznej, powodujące krótkowzroczność i postawę "władza wszystko może", ktokolwiek jest u tej władzy, skutkującą brakiem zaufania w stałość reguł politycznych i prawnych. Jest do pomyślenia władza, która wszystko może zabrać, każdą własność. 
3. Brak solidarności, w tym solidarności przedsiębiorców. 
4. Generalnie niska kultura przedsiębiorców, niszcząca wizerunek również przedsiębiorcom o wysokiej kulturze.
5. Nisko poziom rozwoju gospodarczego, spychający biznes w niszę zwaną "montownią". Indywidualny przedsiębiorca może przeciwstawić się temu inwestycją w markę oraz wybrać trafnie montowany produkt. Solaris słusznie postawił na elektryczne pojazdy, dokładając własną myśl konstruktorską.
6. Ryzyko wynikające z polityki gospodarczej stawiającej na tanią pracę. Powiązane z p.5. Ryzyko materializuje się, gdy gwałtownie rosną koszty pracy i też po prostu brakuje pracowników, jak teraz.

Państwo Olszewcy chcieli zbudować polską firmę o wielkie marce i jakości produktów, a zarazem zabezpieczyć i swój majątek, i dorobek firmy (którą zaczęli budować inwestując wszystkie swoje pieniądze). Stąd też szczególny melanż i ten Cypr, i niemieckie obywatelstwo, i polska siedziba, i promocja Solarisu jako polskiej marki.

I teraz ten równie dramatyczny finał, który właściwie unieważnia wszystkie wcześniejsze rozterki, decyzje, ową szczególną układankę, która miała pogodzić -  może nie tyle wykluczające się, ale jednak niezbyt zgodne wartości - bezpieczeństwo, rozwój i polskość.
Z powodów osobistych i gospodarczych firma poszła na sprzedaż. 100% udziałów objął kapitał hiszpański - dobrze oceniana firma CAF, który obiecał sprzedaż 35% udziałów polskiej instytucji państwowej Polskiemu Funduszowi Rozwoju. 
Dla mnie jest to, niestety, klęska. Firma i marka jest obcych rękach, to fakt mimo deklaracji nowych właścicieli, że będą ją promować jako polską. Będą albo nie będą. Firma i marka być może będzie częściowo w polskich rękach, ale rękach polityków i urzędników, których tak się obawiali państwo Olszewcy i inni przedsiębiorcy, tych, którzy im fundują złe i zmienne prawo, traktowanie jak złodziei, niemądrą politykę gospodarczą. Czy urzędnicy będą chcieli i umieli walczyć o inwestycje w badania i rozwój, realizowane w Polsce? 

Jest prawdopodobne, że Solaris stanie się jedynie montownią, coraz mniej opłacalną montownią, więc i o coraz mniejszej racji bytu w Polsce, z czego pewnie zdają sobie sprawę hiszpańscy właściciele. 
No, ale czy sprawy mogły się potoczyć inaczej?

W blogu Spostrzeżenia 2018/09/09 - 19:23 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes