Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Gdzie się podziała racjonalność? Część II. Przedsiębiorstwo. Państwo

październik 29, 2019 dodany przez Anonimowy

Jak widzimy tak niedoskonały jeśli chodzi o racjonalność człowiek zarządza i współ zarządza przedsiębiorstwami, których celem utworzenia i działania w gospodarce rynkowej jest długookresowa maksymalizacja zysków. To ona ma być tym, co głównie motywuje właścicieli do tworzenia i prowadzenia, a w reszcie rozwoju przedsiębiorstw. Pogląd ten jest dogmatem dla ekonomistów ze szkoły marksistowskiej, ale również wyznaje go znaczna część liberałów z Miltonem Friedmanem na czele. Czy jednak tak jest?
W każdym nie jednoosobowym przedsiębiorstwie pracownicy mają swój udział w sukcesie firmy. Sukces zależy od ich wiedzy, umiejętności, pracowitości, ale i lojalności wobec firmy. Trudno przyjąć, by wszyscy pracownicy przykładali dobro firmy ponad swoje. Jest to raczej sytuacja wyjątkowa. A zatem faktyczne funkcjonowanie firmy staje się wypadkową celu właściciela oraz różnych celów pracowników lub ich grup.
Wraz ze wzrostem skali firmy i skomplikowania struktury zarządzającej rośnie wpływ tej ostatniej, a maleje właściciela.
 
Rosnący poziom stosowanych technologii, komplikujących się procesów technologicznych, wydłużania się łańcuchów dostaw  wynikających z międzynarodowego podziału pracy  oraz uczestnictwo w światowym rynku finansowym powoduje, że lawinowo rośnie wpływ na realizowane decyzje nie tylko zawodowych kierowników ale i specjalistów różnych dyscyplin. Zjawisko to po raz pierwszy opisał J.K.Galbraith nazywając technostrukturą, tę wpływową grupę wewnątrz współczesnych wielkich organizacji gospodarczych.
Przesunięcie się faktycznej władzy w firmie do rąk tej struktury spowodowało wiele istotnych konsekwencji do funkcjonowania firmy i stopnia realizacji zasadniczego celu dla właścicieli przedsiębiorstwa rynkowego - maksymalizacji zysków.
Dopóki realizowany, a właściwie wykazywany zysk jest co najmniej na poziomie średniego w branży, dopóty właściciele akceptują postępowanie technostruktury. Jednak gdy okaże się on niższy, wówczas następuje interwencja właściciele w proces zarządzania co wiąże się też z decyzjami kadrowymi.
 
Obawa kierowników i specjalistów przed taką sytuacją  prowadzi do wielu zmian w funkcjonowaniu firmy - wszystkich istotnie ograniczających możliwości racjonalnego dążenia do maksymalizacji zysku.
 
Członkowie technostruktury tworzą nadmierne zapasy i rezerwy służące za swoistą poduszkę w momencie pogorszenia się osiąganych zysków. Jest oczywiste, że utrzymywania nadmiernych rezerw, w tym mocy produkcyjnych, rezerw możliwości wprowadzenia udoskonaleń technologicznych i redukcji kadry oraz  najróżniejszych zapasów,  od surowców części i podzespołów do rezerw gotówkowych oraz kunktatorskie ograniczania wszelkich ryzyk prowadzi do zwiększania kosztów , obniżenia produkcji i długofalowo obniżania poziomu realizowanych zysków. Chęć eliminacji ryzyka powoduje, że znacznie trudniej przebijąją się zasadnicze zmiany technologii, a wysiłek skupiony jest na ulepszaniu już posiadanej technologii,  co powoduje że wchłanianie postępu technicznego dokonuje się znacznie wolniej co długofalowo jest ograniczaniem racjonalności firmy. Chęć realizacji zysków na wszystkich etapach zmian technologicznych wydaje się racjonalnym z punktu widzenia krótkoterminowego maksymalizowania zysków, nie musi jednak tak być z punktu widzenia długookresowej strategii. Zachowawcze i ostrożne postępowanie technostruktury prowadzi do nadmiernego wzrostu firmy i jego zamrożonego majątku, lecz naraża równocześnie na jej wolniejszy rozwój , a więc długofalowo ryzyko przegrania z konkurencją bardziej odważnej, ale i racjonalnej strategii gry rynkowej i rozwoju. Nadmierny wzrost powoduje też wzrost ociężałości decyzyjnej firmy w wyniku biurokratyzowania się struktury, a ograniczenie realizowanych zysków oznacza faktyczne ograniczenie możliwości inwestycyjnych i rozwojowych.
Ten mechanizm wynikający z faktycznej kontroli nad przedsiębiorstwem przez technostrukturę rodzi również długookresowe konsekwencje dla makroekonomicznej efektywności. Realizacja takiej  strategii oznacza faktycznie mniejszy potencjał inwestycyjny w dodatku nie racjonalnie inwestowanej. Co ogranicza możliwości inwestycyjne i rozwojowe firm a zatem i całej gospodarki.
Państwo
 
Ronald Reagan mawiał ( cytuje z pamięci) “Państwo nie jest od rozwiązywania problemów, to państwo jest problemem”.  I zapewne w tym poglądzie jest wiele racji - państwo jest też albo po pierwsze niezwykle zbiurokrytyzowaną instytucją w ramach której łatwo i szybko rozpowszechnia się wiara w  potęgę i skuteczność kontroli, która ma zapewnić, że gospodarka i społeczeństwo funkcjonować będą tak jak to ustalą funkcjonariusze państwa. Ito niekoniecznie z demokratycznym mandatem. Ci jednak, którzy mają demokratyczny mandat i chcą poważnie traktować swoje obietnice przedwyborcze zsuwają się szybko w   zupełnie przecież nieracjonalny populizm , rodzący w jeszcze większe problemy dla społeczeństwa i gospodarki. Na przykład rozbudowa zdobyczy socjalnych może prowadzić do wstrzymania rozwoju, a nawet wzrostu gospodarczego ze względu na brak możliwości inwestycyjnych. Gorzej rozrost zdobyczy socjalnych prowadzi do pojawienia się bezrobocie dziedzicznego, który staje się trwałym elementem obciążającym gospodarkę, jej możliwości i akumulacyjne i produkcyjne. Rośnie bowiem ilość osób wypychanych z rynku pracy, który posiedli kompetencje wygodnego życia na rachunek pracujących. Próba ich przywrócenie do grona pracujących staje się trudna i kosztowna  lub wręcz niemożliwa szczególnie w liberalnej demokracji. Rozrastający się aparat administracji państwowej staje się coraz bardziej zbiurokratyzowany co powiększa koszty działalności produkcyjnej. Rośnie stopień skomplikowania i uciążliwości funkcjonowania gospodarki, inaczej mówiąc koszty transakcyjne funkcjonowania niepomiernie rosną.Równocześnie aparat państwa skutecznie potrafi wymuszać wysokie opłacania swoich ‘usług’ co jest kolejnym obciążeniem racjonalności funkcjonowania gospodarki.
 
 
Wraz z postępującym rozwojem gospodarczym koncepcja państwa jako jedynie ‘nocnego stróża ’ staje się nie realistycznym anachronizmem. Do osiemnastego wieku rola państwa poza zapewnieniem funkcji bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, sprawiedliwości obejmowała ewentualną budowę wałów przeciwpowodziowych i minimalna ilość bitych dróg i mostów oraz edukacji obejmującej malutką część społeczeństwa. Współcześnie rola ta rozrosła się niepomiernie. Nie ma państw w których nie było by mniej lub bardziej rozwiniętej polityki wypłaszczania wahań koniunktury, budowy i utrzymania infrastruktury (komunikacyjnej, telekomunikacyjnej , fitosanitarnej) zapewnienia w mniejszym lub większym stopniu dostępności do edukacji i służby zdrowia. Żaden z rozwiniętych i wysokorozwiniętych krajów nie może istnieć bez rozbudowanych służb społecznych i badań naukowych . Istnieją w nich   ogólnodostępne systemy kształcenia na wszelkich szczeblach finansowane z funduszy publicznych przy równoległym istnieniu kształcenia prywatnego, które jednak nie obejmuje wszystkich dyscyplin nauki. W efekcie coraz większa część wytworzonej produkcji podlega redystrybuowaniu przez sektor publiczny. A w zasadniczym dla dalszego rozwoju - głównego współcześnie czynnika tworzenia bogactwa i warunku zachowania suwerenności rola państwa jest nie do przecenienia. Bez państwa  niemożliwe jest prowadzenie w współczesnej skali badań podstawowych i stosowanych ale i w dużym stopniu prac wdrożeniowych. Bez państwa nawet powstający za granicą postęp techniczny nie mógłby być sprawnie implementowany.
 
Podsumowując funkcjonowanie współczesnej efektywnej gospodarki  niemożliwe byłoby bez zbudowanej i utrzymywanej z funduszy społecznej  infrastruktury, a cykliczne załamanie koniunktury hamawałyby  tempo wzrostu PKB. Niemożliwe byłoby wykształcenie dostatecznej ilości w racjonalnej strukturze siły roboczej potrzebnej do obsługi nowoczesnej gospodarki.  Podobnie jak niemożliwe byłoby skuteczne zwalczanie epidemii wśród ludzi i zwierząt.
 
Rosnąca rola państwa powoduje, że coraz więcej władzy znajduje się w gestii jego funkcjonariuszy. A stopień skomplikowania zagadnień powoduje,  że ich działalność jest mało kontrolowalna. Na dodatek  tworzące się grupki interesów są w stanie realizować partykularne cele sprzeczne z racjonalnością makroekonomiczną. Dopiero daleka  patologizacja  tych grup wywołuje reakcję społeczną, która jednak jest znacznie opóźniona i nie zawsze skuteczna co wynika z ograniczenia mechanizmów kontroli demokratycznej, rozumianej od oligopolu informacyjno - propagandowego wpływu lobby ekonomicznych i ekonomiczno- politycznych grup interesów na formalne mechanizmy demokratyczne aż po ustanowienie różnych form dyktatury. Następnym silnych czynnikiem wpływającym na długookresową racjonalność makroekonomiczną zachowań władz jest faktycznie występujący model wartości i ich stopień zaakceptowania przez społeczeństwo i klasę społeczną. Niezależnie od oficjalnie ogłoszonych wartości.
 
Zauważmy przy tym, że demokracja również niegwarantujące racjonalności zachowań makroekonomicznych. Demokratyczna weryfikacja powoduje  pojawienie się zupełnie nieracjonalnych acz  oczekiwanych przez wyborców postępowań władz.  Oczywiście przyjęte rozwiązania instytucjonalne mogą ułatwiać bądź ograniczać nieracjonalność zachowania władz publicznych.
 
Można zapewne zgodzić się, że model oświeconej dyktatury jest  najbliższy racjonalnym zachowaniom mikroekonomicznym oczywiście pod warunkiem, że faktyczni władcy charakteryzować będą wysoce moralnymi postawami nie tolerując u podwładnych żadnych odstępstw, dopuszczania kumoterstwa i korupcji.  Będą rygorystycznie stosować racjonalne kryteria doboru członków technostruktury państwa, aby ta kompetentnie i w miarę uczciwue w interesie ogółu realizowała politykę gospodarczą.
 
Jak widzimy z racjonalnością nie jest najlepiej i to na wszystkich etapach. Pozytywne jest to, że jest co poprawiać na każdym z nich, a więc osiągać lepszy stan. Pozostaje otwarte pytanie: dlaczego jest tak dobrze, jeśli jest tak źle?
 

W blogu Spostrzeżenia 2019/10/29 - 20:43 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes