Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Wątpliwa rola lidera: motywowanie zespołu.

październik 24, 2019 dodany przez Anonimowy

Reinhard Lindner  napisał tak: „Jedno z najczęściej zadawanych pytań liderów brzmi: Jak mam motywować swoich ludzi? Odpowiedź: W ogóle masz ich nie motywować. Twoim zadaniem nie jest motywowanie ludzi. Rób jedynie wszystko by ich nie demotywować.”
Ta opinia jest mi szczególnie bliska. Gdybym o niej nie czytał, to chętnie bym ją sam napisał. Bo jak z każdego dyrektora, kierownika, majstra czy brygadzisty zrobić specjalistę od motywacji? To karkołomny pomysł, zupełnie niepraktyczny. Mamy w ogóle szansę na pozyskiwanie tak wysokich umiejętności w zakresie sztuki manipulacji drugim człowiekiem, na tak gigantyczną skalę? Chyba wątpię.
Owszem, znamy przypadki, gdzie takie zjawisko jak motywowanie kogoś występuje. Rodzice i nauczyciele motywują dzieci, „zarażając” ich sportem, nauką, kulturą, ciekawością świata. Terapeuci motywują  pacjentów. Wyłączam więc dzieci czy pracę z ludźmi u których stwierdzono pewne jednostki chorobowe i wymagana jest praca ze specjalistą. Bo to ludzie, w danej chwili niedojrzali, a pomagać im mają profesjonaliści specjalnie do tego wyedukowani.
Poza tym nikogo do niczego nie uda nam się zmotywować. Motywacja jest wewnętrzną sprawą każdego z nas, jeśli jego intelekt funkcjonuje poprawnie. Natomiast przełożeni potrafią bardzo szybko i bardzo skutecznie nas demotywować do niektórych zachowań tu i teraz. Zresztą tych, których by od nas oczekiwali. Paradoks?
Zamknijmy oczy i spójrzmy na siebie. Codziennie mamy motywację do wykonywania wielu różnych czynności i inicjatyw. Ktoś nas do nich wszystkich motywuje? Czasami ktoś lub coś nas zainspiruje, da impuls, albo pocieszy czy zawstydzi lub zmusi do refleksji. Raz to będzie X, innym razem Y, a jeszcze innym tekst w gazecie albo melodramat w kinie. Ale kim my będziemy, jeśli ten impuls w zakresie motywacji w pracy ma wychodzić od przełożonego? No bo tak to mi wygląda jak czytam i słyszę o tym, że lider powinien motywować zespół. Może niech lider zajmie merytoryczną stroną zadań nad którymi przyszło mu pracować ze swoim zespołem oraz niech zajmie się sobą i nauczy nie demotywować? Co dedykuję również sobie.
Ludzie z natury mają w sobie minimum motywacji. Idę do nowej pracy z nadziejami, a nie po nadzieję. Oczekuję nowego przełożonego, z nadziejami. Rozpoczynamy współpracę z nowym dostawcą, z nadziejami. Składam komuś ofertę, z nadziejami. Poznaję nowego kolegę w pracy, i mam nadzieję. Można tak bardzo długo. Gdzie tu jest miejsce na to by druga strona mnie motywowała? Wystarczy, że nikt nie sypnie piachem w te tryby. To kierownicy, często, "uduszą" tę moją motywację, zamiast ją podsycać. Uduszą swoimi nietrafnymi decyzjami, niewyczuwaniem. Potem szkolą się z technik motywacyjnych, albo zatrudniają ekspertów, którzy wiele mówią im o tym jak motywować, ale zupełnie nic o tym jak nie demotywować podwładnych.

W blogu Spostrzeżenia 2019/10/24 - 07:38 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes