Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Dywersyfikacja czy specjalizacja?

luty 25, 2011 dodany przez AndrzejG

Prawie zawsze gdy czytam większą porcję prac z ekonomii natrafiam na tematy, które sam kiedyś podejmowałem w moich badaniach. Dzisiaj trafiłem na temat zależności pomiędzy dywersyfikacją firmy a jej efektywnością ekonomiczną.

Trochę znam ten temat. Odwiedzając przedsiębiorstwa w bardzo ciężkich latach pierwszej połowy lat 1990-tych stwierdziłem, że w obliczu dramatycznego spadku popytu na główne produkty firmy ratują się właśnie poprzez dywersyfikację – biorą się za produkcję czegokolwiek, co można sprzedać. Postępowanie logiczne i zrozumiałe. Później, prowadząc badania sektorowe (kwestionariuszem) przez kilka lat z rzędu, uzyskałem wynik bardziej precyzyjny: w okresie prosperity najwyższą w sektorze efektywność ekonomiczną osiągają firmy wyspecjalizowane, natomiast w okresie recesji firmy zdywersyfikowane w umiarkowanym stopniu (np. ok. 80% przychodów osiąganych ze sprzedaży produktu głównego, 20% przychodów – ze sprzedaży jednego lub dwóch produktów dodatkowych).

Doktoranci na wymagających uniwersytetach mają do odrobienia lekcję w postaci gruntownego przeglądu literatury na zadany temat. Jeden z takich świeżych gruntownych przeglądów, dokonany przez autorkę z Uniwersytetu Monash w Australii, dotyczy właśnie omawianej zależności. Jestem głęboko rozczarowany. Z przeglądu wynika, że setki autorów mocują się z tematem, wyprodukowali ponad siedemdziesiąt publikacji i co? I nic – jedyna konkluzja że może być różnie. Większość badaczy stwierdza, że dywersyfikacja oddziaływa negatywnie na ekonomiczną efektywność firm, ale są też wyniki odwrotne. Niektórym udało się stwierdzić, że to się zmienia w czasie.

Najgorsze w tym wszystkim są teorie i „modele” mające coś wyjaśnić. Więc uczeni wymyślili, że skoro – według ich wyobrażeń – idealnym przedsiębiorstwem jest firma wyspecjalizowana, to mniej efektywna ekonomicznie dywersyfikacja musi być skutkiem walk, jakie toczą w niej menedżerowie, a to o wynagrodzenia, a to o władzę, a to o budżety. Ciekawe, że nikt nie wymyślił historyjki o walkach prowadzących do wyniku pozytywnego ekonomicznie, a przecież z sufitu wszystko da się wymyślić.

Bliższa analiza owych „osiągnięć” ukazuje niektóre źródła i symptomy choroby toczącej nauki ekonomiczne. Pierwszy symptom – historyjki wymyślane z sufitu – wskazuje od razu na źródło, które określam czasem zgryźliwie jako brak kontaktu z przedmiotem badań. Wymyśla ktoś, kto nie był nigdy na hali fabrycznej, w magazynie czy w biurach przedsiębiorstwa.

Badacze weryfikują swoje teorie w oparciu o prawdziwe dane. Wydaje się, że wszystko jest w porządku, dopóki nie spostrzeżemy, że są to olbrzymie bazy danych zebranych do celów statystycznych. Zbyt wysoki stopień agregacji, zbyt szerokie przedziały czasu nie pozwalają na przyjrzenie się szczegółom, na przykład na kondycję firm jednego sektora w dobrze określonej sytuacji rynkowej. Widać tylko statystykę – że firmy zdywersyfikowane mają obniżoną efektywność. A jaką mają mieć, gdy pojawiają się głównie podczas kryzysu czy recesji? Ale tego nie widać w olbrzymim zbiorze statystycznym. Badacz nie znający praktyki gospodarczej nie wie jaki stopień szczegółowości analizy jest właściwy bo skąd ma wiedzieć?

Na dalekim, ledwie widocznym planie można dostrzec niemniej groźne źródło choroby – zupełnie nierealistyczne wyobrażenie o tym jak wygląda i działa przedsiębiorstwo idealne, czy choćby dobre. W omawianym przypadku wyraźnie widać, że przedsiębiorstwo „niedobre” to takie, które nie żegluje konsekwentnie w jednym kierunku, nie jest spajane wewnętrzną zgodą i harmonią. No bo skąd badacz nie znający praktyki gospodarczej ma wiedzieć, że dobre przedsiębiorstwo to takie, które stale dąży do optimum pomiędzy stałością a zmiennością, rutyną i innowacją, natychmiastowością i długoterminową wizją, konstrukcją i dekonstrukcją, harmonią i konfliktem?

Blog: 
  • Kwintesencja
W publikacji: 
Biuletyn Nr 7, luty 2011

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes