Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Powierzchowność bycia w świecie

maj 31, 2011 dodany przez admin

Lubię czytać polskie kryminały retro. Mamy naprawdę utalentowanych pisarzy tego gatunku, łączących bardzo zręcznie ciekawą intrygę z niebanalnym odzwierciedleniem realiów czasów minionych.

Iwona D. Bartczak

Przeczytałam właśnie kryminał Marcina Wrońskiego, którego akcja dzieje się w Lublinie w latach trzydziestych. Jaki obraz czasów i miejsca!!!! Jestem pełna szacunku dla autora.

Niestety, zasiał we mnie również dość zasadniczy niepokój. A jeśli wszystko już było? W posłowiu pisze: „Gdy zaglądam do gazet np. z 1931 r., nie mogę wyjść ze zdumienia, jak wiele artykułów po drobnej korekcie (no ortografia to się jednak zmieniła) mogłoby być żywcem przedrukowanych dzisiaj. Te wszystkie ożywienia i zastoje gospodarki, denominacje i defraudacje, korupcje i komisje, upartyjnienia i upaństwowienia znali już dobrze nasi pradziadowie.” No, właśnie, więc dlaczego uczymy się ciągle od nowa rozwiązywać takie problemy? Dlaczego jesteśmy tacy bezradni?

To nic dziwnego, że problemy są takie same lub podobne jak 80 lat temu. Ludzkie namiętności i słabości nie zmieniają się jakoś zasadniczo w zależności od czasów historycznych, podobnie cykle gospodarcze wydają się być trwałym elementem naszej cywilizacji. Ale dziwne jest to, że dzisiaj traktujemy je – te ożywienia i zastoje gospodarki, denominacje i defraudacje, korupcje i komisje, upartyjnienia i upaństwowienia – jakby przydarzyły się pierwszy raz, właśnie nam, i z jakichś szczególnych powodów, jakbyśmy byli wyróżnieni i naznaczeni. Czy to brak wiedzy, czy pycha, czy powierzchowność bycia w świecie, jakby nic przed nami i nic po nas?

W Polsce w sferze publicznej dominuje poczucie bycia „tu i teraz”, objawiające się z jednej strony nieporadnością w korzystaniu z dorobku przeszłych pokoleń w rozwiązywaniu problemów, a z drugiej - agresywnością postaw politycznych, jakby wygrana miała być na wieki. Myślę, że brakuje nam perspektywy, brakuje nam takiego spokojnego zanurzenia w świecie, w rytmie dziejów, w przeznaczeniu i losie człowieka, w odwiecznych prawach życia i natury. Brakuje nam poczucia ciągłości i utożsamienia się ze światem jakoś przemijającym – zmieniającym się – i jakoś trwałym niezmiennym.

Czy ma to znaczenie dla radzenia sobie z kryzysem lub korupcją? Myślę, że ma znaczenie. Nie żeby taka ponadczasowa perspektywa pomogła wyeliminować problemy, bo – jak już wiemy – powtarzamy błędy. Ale ludzie, którzy nie czują się pępkiem świata, którzy nie uważają, że sprawy się kręcą wokół nich w jakiś szczególny sposób, którzy mają dużo pokory wobec swoich możliwości zmieniania świata, są po prostu łagodniejsi dla siebie nawzajem, skłonni do rozmowy i spotkania. Są mądrzejsi o wiedzę, jak bywało i jak może być, nie zacietrzewiają się, nie zamykają się na cudze opinie. Myślę też, że są też intelektualnie sprawniejsi, ponieważ ich umysły mają bogatsze zasoby do przerobienia na kolejną myśl.

Myślę, że nie wynosząc się ponad tych, co przed nami i licząc się z tymi, co po nas, łagodzimy obyczaje.

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes