Przejdź do treści
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Umiejętność już niepotrzebna

listopad 30, 2010 dodany przez admin

Redakcja zadała mi pytanie, co miało znaczenie, gdy pracowałem na etacie w korporacji, a nie ma znaczenia, gdy pracuję „na swoim”. Dla mnie jedną z takich najważniejszych rzeczy w korporacji, a zupełnie nieprzydatnych „na swoim” jest specyficzna umiejętność.

Dariusz Świerk

To umiejętność poznawania i poruszania się w sieci formalnych i nieformalnych powiązań pomiędzy ludźmi w korporacji, a także jeszcze wyżej - w strukturze grupy kapitałowej.

Fot. billadrian96

Każdy przełożony ma swoje koniki i słabe punkty, podobnie każdy ma swoje pola minowe, na które nie należy wchodzić bo może się to źle skończyć. Poza tym każdy z nas ma swoje złe dni i pory. Są wreszcie procedury mniej lub bardziej sensowne. To wszystko trzeba znać, umieć uszanować i przede wszystkim uwzględniać, aby skutecznie załatwić czy „przepchnąć” coś pożytecznego dla korporacji. Na przykład coś w obszarze firmowych projektów, czy współpracy z kluczowymi kontrahentami.

Pamiętam moje zdziwienie, gdy zauważyłem jak duża część powodzenia współpracy z dużą telewizją zależy od mojej umiejętności neutralizacji min po naszej stronie. Min różnego rodzaju – od procedur i polityk wewnętrznych bo humory różnych naszych decydentów. Poruszanie się w tym „gąszczu” wymaga dużo cierpliwości, umiejętności zjednywania sobie ludzi, budowy ich zaufania i... odporności psychicznej.

Pamiętam swoją frustrację, gdy moja czteromiesięczna praca nad kolejnym projektem szła do kosza bo... prezes w końcu nie pojechał na umawiane spotkanie. Przekładane już trzy razy. Zostawił mnie z koniecznością zadzwonienia do prezesa firmy (którą wszyscy znamy) siedzącego akurat na sali w towarzystwie swojego zarządu i przeproszenia go – że mój prezes jednak nie przyjedzie.

Więc to jest też umiejętność radzenia sobie z frustracją. Ja poradziłem sobie wtedy chyba tylko dlatego, że byłem po prostu wkurzony. Byłem wkurzony i powiedziałem sobie, że nie odpuszczę.

I nie odpuściłem, wymogłem na swoim prezesie aby już następnego dnia zadzwonił, przeprosił i porozmawiał jak prezes z prezesem. W końcu doprowadziłem do tego, że spotkanie odbyło się u nas. Tego dnia, gdy cały zarząd tamtej wielkiej firmy przyjechał do naszej maleńkiej firmy, wziąłem sobie wolne; świadomie przyznałem sobie rolę tego „złego”, który rzekomo zawalił sprawę.

Dziś wspominam ten czas z łezką w oku, w każdym razie nauczyłem się, że nie należy nigdy odpuszczać jak człowiekowi na czymś zależy. To akurat doświadczenie, które przydaje mi się „na swoim”.

Dzisiaj zajmuję się doradztwem w rozwoju biznesu i sprzedaży i między innymi pomagam innym w ucieczce z korporacyjnego świata.

Miewam też od czasu do czasu propozycje powrotu, nawet do bardzo ciekawych projektów, ale nauczyłem się, że można robić to samo, tyle, że już dla siebie.

Często pieniądze są (znacznie) większe, a stres (znacznie) mniejszy, bo wiem, że nawet jak jest zła sytuacja u Klienta – to i tak zaraz będzie poza mną. Mam spokój, śpię do kiedy chcę i od kilku lat nie zdarzyło mi się pracować po nocach. Komfort pracy nieporównywalny.

Mam ten luksus, że wybieram najciekawsze projekty, o których wcześniej mogłem tylko marzyć. Np. teraz pracuję nad projektem, który zmieni reguły gry na rynku reklamy zewnętrznej w Polsce. Niesamowite wyzwanie, na jakie nigdy nie mógłbym liczyć pracując w korporacji.

Fot. billadrian96 w serwisie Flickr.com. Licencja Creative Commons.

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes