Skip to main content
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Wiedza niby oczywista, ale dopiero jak ktoś ją nam pokaże

February 23, 2020 by Anonimowy

Mam spory przegląd postaw dyrektorów, menedżerów, przedsiębiorców wobec cudzej wiedzy, ponieważ w społeczności Klubu Dyrektorów Finansowych "Dialog" (będącej częścią naszej platformy współpracy dyrektorów Business Dialog) uczestnicy ciągle dowiadują się czego nowego, jak mogą usprawnić swoje działanie i swojego działu lub całej firmy. I często podejmują rekomendowane działania.
Zauważam następujące zjawisko. Zarząd lub menedżerowie średniego szczebla odczuwają, że coś mogłoby działać lepiej niż działa w ich firmie, coś będącego w ich zakresie odpowiedzialności. Że to dałoby się zrobić. Coś usłyszeli na konferencji, coś przeczytali w mediach, coś ogólnie zasugerował dyrektor z partnerskiej firmy. Trudno im się przyznać do deficytu wiedzy w zarządzaniu, ale w końcu odbywają rytualny taniec z zewnętrznym ekspertem i proszą go analizę i podpowiedzi. Czasem jest to nawet nie doradca, a koledzy np. z branżowego stowarzyszenia, którym ufają. A czasem wiedzę przynosi szeregowy pracownik.
I dowiadują się, jaka jest przyczyna problemów, co warto zrobić, jak to zrobić, z kim podjąć współpracę. I co często oznajmiają ekspertowi czy temu pracownikowi? Albo nie oznajmiają, ale cała swoją postawą komunikują?
Że oni w zasadzie to wszystko wiedzieli. Że przecież to oczywiste. Że tu nie ma żadnych nowości, że to znane rzeczy. Że w zasadzie zrobiliby to samo i bez ich porady. A jak to był zewnętrzny doradca, to dobrze, że nie zapłacili, zatrzymali się, gdy już dostatecznie dużo powiedzieli przy ofertowaniu. No bo właściwie za co te pieniądze?
To dlaczego nie zrobiliście tego wszystkiego, jak wiedzieliście od początku skąd kłopoty i jak z nim wyjść? Jak to takie oczywiste?
Coś w wielu ludziach na stanowisku takiego jest, że łatwo obniżają rangę cudzej wiedzy, wtedy gdy ją pozyskają i już jest ich własna. Ale jako ich własna już jest cenna i sobie tylko przypisują sukces. Co to jest?
Czy są zdziwieni, że nie wiedzieli tego, co w istocie powinni wiedzieć, i próbują zbagatelizować tę swoją niewiedzę?
Czy są rozczarowani, że w istocie tak proste rzeczy rozwiązują tak mocno doskwierające problemy? Jak mogli na to nie wpaść sami, tylko musiał przyjść ktoś z zewnątrz. Albo – co gorsza – wie to najniższy rangą specjalista w firmie.
A może rzeczywiście podświadomie wiedzieli, że trzeba zrobić to i to, tak i tak, ale nie umieli poukładać tego w logiczny i spójny ciąg działań, a pod wpływem raportu eksperta właśnie im się poukładało, więc mają poczucie, że właściwie wiedzieli od razu, więc nie dostali nic nowego?
A może jako niezbyt wyrafinowani myśliciele nie wiedzą, że proste rozwiązania wymagają o wiele większej wiedzy i sprawności intelektualnej niż rozwiązania skomplikowane i „przemądrzałe”? Że właśnie za prostotę się płaci?
A może zwyczajnie zazdroszczą, że ten ktoś wie, a oni nie wiedzieli? Przykrywają tę zazdrość takim poniżającym komunikatem? Żeby ten co wie, nie czuł się zbyt dobrze?
A może to jest po prostu demonstracja wyższości swojego stanowiska lub roli kupującego/płacącego nad rolą dostawcy?
Albo – ignorancja? Nie cenią wiedzy z założenia? To nie jacht czy ferrari.
Widzę też, jak łatwo ludzie zapominają, że to jednak ktoś ich naprowadził na właściwe myślenie, na odpowiedniego dostawcę, na trafne rozwiązanie, itd. Gdy już wezmą sprawy w swoje ręce, zrealizują z sukcesem projekt czy wdrożenie czy usprawnienia, słabnie w ich oczach waga tego początku, który przecież przesądził o dalszym ciągu. To wtedy przecież kształtowała się ich postawa, wiedza, uwaga. Oczywiście, to są transakcje. Ktoś zrobił ekspertyzę, wziął za to pieniądze lub inne korzyści, i koniec zobowiązań. Jednak oprócz porządku ekonomicznego jest jeszcze porządek społeczny i humanistyczny, a w nim rola takiego eksperta czy doradcy nie przemija wraz z zapłaceniem faktury. Jeśli będziemy o nim pamiętać i go honorować, ranga wiedzy i kompetencji wzrośnie w gospodarce, a tym samym będzie ona lepiej funkcjonować.
Nie bagatelizujmy cudzej wiedzy, aby podreperować własne ego lub pozycję. Odwrotnie – udowadniajmy swoją klasę doceniając ją. Bo tylko człowiek kompetentny i inteligentny rozpoznaje wartość pozyskanej wiedzy, i bez znaczenia staje się, że sam nie wiedział. Nikt nie wie wszystkiego, dlatego jesteśmy sobie potrzebni. To pewniejsza droga do sukcesów i autorytetu niż dołowanie pracujących dla nas ekspertów czy zatroskanych i zaangażowanych pracowników.

W blogu Spostrzeżenia 02/23/2020 - 11:00 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes