Skip to main content
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Potrzeba pracowników, ale przede wszystkim zmian w zarządzaniu

October 28, 2018 by Anonimowy

Ponad jedna trzecia firm w Polsce nie podejmuje nowych kontraktów, ponieważ ma niewystarczającą liczbę pracowników - nie może ich znaleźć albo nie może ich zatrudnić (bo są za drodzy w stosunku do możliwości firmy). Dzieje się tak w różnych branżach, nie tylko budowlanej i nie tylko informatycznej. 
Jak zinterpretować taką informację? O czym w istocie się dowiadujemy? Przecież nie tylko o kryzysie demograficznym.
Jakie działania są podejmowane przez firmy? Przede wszystkim próbują znaleźć i zatrudnić pracowników, wiele sięga po obcokrajowców, inne próbują więcej wycisnąć z tych których mają, jeszcze inne ograniczają działalność, kolejne starają się przeogranizować pracę i wdrożyć narzędzia pozwalającego oszczędzać czas. Niektóre myślą o zmianie modelu biznesowego, aby móc więcej płacić pracownikom i w ten sposób uciec od problemu ich braku.
Według Eurostat, w ubiegłym roku Polska wydała największą liczbę zezwoleń na pobyt dla obywateli spoza UE, podała ta agencja statystyczna UE. Polska - 683 000 takich zezwoleń, Niemcy - 535 000, Wielka Brytania - 517 000. W 2017 r. w naszym kraju wydano także 235,6 tys. zezwoleń na pracę, prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej.
Wedle tego samego Eurostatu Polska w ub. roku zatrudniała w przemyśle 223 000 osób, tyle 6 razy więcej niż kolejny kraj w tej klasyfikacji czyli Niemcy. 
Dlaczego firmy w Polsce tak rozpaczliwie potrzebują pracowników? Wydaje mi się, że to jest kluczowe pytanie. Bo potrzeba pracowników występuje też w innych krajach "starego" świata, ale nie jest tak dotkliwa.
Różne międzynarodowe badania zgodnie pokazują, że i menedżerowie, i przedsiębiorcy, nie radzą sobie z efektywnym wykorzystanie swojego czasu i swoich pracowników. Według badań IDC, CIMA czy Sage wskazuje na tę swoją bolączkę mięszy 60 a 75% firm. Szczególnie czasochłonne są czynności biurowe i księgowe, jednocześnie uważane za tzw. „stracone" godziny. Na świecie zarządzający biznesem chcieliby "odzyskany" czas poświęcić na poszukiwanie nowych przychodów i na poprawę procesów zwiększających efektywność pracy.
W tym roku w naszej społeczności Business Dialog, głównie w Klubie Dyrektorów Finansowych "Dialog", realizujemy Digital Finance Excellence (więcej na www.dfe.businessdialog.pl ), program wsparcia menedżerów i firm głównie w usprawnianiu procesowego zarządzania i w automatyzacji procesów. Dzięsiątki spotkań w całej Polsce, wizyt w firmach, wywiadów, itd daje nam przegląd postaw zarządzających wobec tego zagadnienia. 
Wynika z nich, że w Polsce nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie świadomości, że wybór automatyzowania pracy jest oczywisty i wiąże się z większą umiejętnością przesuwania pracy i uwagi ludzi na rozwój biznesu, pozyskiwanie klientów, ich obsługę oraz sprzedaż bardziej rentownych produktów.
Raczej zatrzymujemy się na utyskiwaniu, że ludzi trudno znaleźć albo że są za mało zmotywowani i pracowici. Jeśli zatrudniamy technologię do rozwiązania problemu, to dopiero wtedy gdy już nie ma innego wyjścia i ciągle też nie wiemy, jak w pełni i ku satysfakcji pracowników i korzyści firmy wykorzystać "odzyskany" czas pracy. Może dlatego, że ten akurat aspekt wiąże się ze zmianą i kulturową zarządzania, i modelu biznesowego. A ta zmiana jest trudniejsze niż wdrożenie robotów software'owych czy innego sposobu automatyzacji procesów i czynności. Czy zostanie podjęta? Czy raczej firmy upadną? Na razie po prostu nie przyjmują nowych zamówień. 
Dopiero teraz w pełni widać, jak zły model budowania biznesu przyjęliśmy i jak częste niskie są kwalifikacje zarządcze. Co nas pogrąża, a ujawnił to rynek pracownika?

  1. Budowanie przewagi konkurencyjnej na niskiej cenie, wynikającej m.in. z niskich płac i niskich kosztów pozapłacowych. Czas taniej pracy właśnie się skończył. Co więcej, kończy się dostęp do tanich pracowników, co powoduje wzrost kosztów i wypadanie z rynku.
  2. Źle zorganizowana praca. Kupujemy czas pracowników, którego potem nie umiemy efektywnie wykorzystać.
  3. Brak troski o efektywność procesową, a więc możliwości optymalizacji procesów jak i wdrażania automatyzacji, ogranicza możliwość zmniejszania zapotrzebowania na pracowników, a co powoduje jeszcze większą niekonkurencyjność.

Zatem skala zapotrzebowania na pracowników w Polsce pokazuje przede wszystkim na trzy groźne zjawiska gospodarcze:
- zacofanie technologiczne polskich firm w obszarze zarządzania (nie na hali produkcyjnej czy w innej przestrzeni produkcyjnej lub usługowej)
- zacofanie kulturowe biznesu (organizacja pracy i zarządzanie ludźmi)
- wykorzystywanie Polski przez międzynarodowe wielkie korporacje do tymczasowego lokowania tutaj produkcji, a zwłaszcza usług (SSC/BPO), zanim nie zostaną wdrożone technologie zastępujące pracowników, np. robotyzacja, szczególnie roboty software'owe. Gdy te technologie dojrzeją, zostaną wdrożone i takie podmioty przestaną być potrzebnie. Z dnia na dzień będzie można zgasić świadło w setkach centrów usług wspólnych zlokalizowanych w Polsce. 

Najbardziej martwi mnie to, że w tej refleksji nad rynkiem pracownika zatrzymujemy się tylko na rozważaniu skąd wziąć nowych pracowników, a nie na tym, jak zmienić biznes, aby ich potrzebował mniej. I coraz bardziej pograżąmy się w nierozwiązywalnych sprzecznościach:
a. za mało ludzi - nie zwiększamy biznesu,
b. zwiększamy biznes przy większych kosztach pracy a niezmiennym modelu generowania wartoci - spada marża
c. spada marża - ograniczamy biznes lub upadłość.
Coś niedomagamy intelektualnie do dzisiejszych czasów.

W blogu Spostrzeżenia 10/28/2018 - 15:38 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes