Skip to main content
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Polszczyzna czyni z Polaków lepszych programistów? Czyli Jakie korzyści daje nam umiejętność mówienia po polsku a nie w jakimś innym języku?

June 23, 2019 by Anonimowy

 
Letni sezon za pasem. Więc pora na luźniejsze, ale też i bardziej filozoficzne teksty.
Z ojczystym językiem, nabywanym głównie nota bene od naszych mam jest jak z powietrzem. Jest tak oczywisty, że chociaż mamy z nim do czynienia w każdej chwili, to rzadko o nim myślimy i rzadko go postrzegamy jako samodzielny byt i jego wpływ na nas i nasze myślenie.
Z jednej strony, nasze myśli ukazują  się w świecie dzięki językowi, mówionemu i pisanemu.  Ale z drugiej strony, język wpływa na nasze myślenie, na jego dominujący styl, na nasze preferencje czy styl myślenia.
Polski jest niebywale elastycznym językiem. Elastycznym do granic anarchii. W szyku zdania prawie wszystko jest możliwe.  Basia idzie z psem.  Basia z psem idzie. Z psem idzie Basia. Z psem Basia idzie. Idzie Basia z psem. Idzie z psem Basia. I co zaskakujące dla większości użytkowników innych języków, te ostatnie dwa przypadki nie są bynajmniej pytaniami. Podsumowując, wydaje się że ta zaleta jest i słabością jako że ma potencjał skłaniania ku  brak porządku, skłaniania do bałaganienia, a nawet anarchii.
Inną właściwością polszczyzny jest łatwość oddawania emocji w naszym języku. Barwienie językowe, czy to przez zdrobnienia czy zgrubienia, jest tak łatwe i tak oczywiste, że częstokroć nie zdajemy sobie sprawy jak dużo emocji wnika do języka, mieszając porządek obiektywnego opisu z subiektywnym  malunkiem emocji. Co więcej, łatwość wyrażania emocji zapewne silne wpływa na częstotliwość  ich wyrażana. A przez to, być może wpływa zwrotnie na istotną rolę emocji w naszym życiu.
Tym niemniej, tę cechę polszczyzny, na jaką chciałbym najbardziej zwrócić uwagę, jest jej złożoność i wzajemne splątanie słów w zdaniu za przyczyną deklinacji i koniugacji. Zmieniając jedno słowo w zdaniu, lub dodając nowe, często musimy nie tyle nawet przebudować, co zbudować zdanie na nowo. Musimy też popatrzyć i na zdania poprzedzające i na następujące po inkryminowanym, żeby  tam uwzględnić wpływ zmian. A na przykład zmiana osoby silnie oddziałuje na zmiany, nie tylko z zdaniach ale i akapitach.  
Patrząc na sukcesy naszych programistów stawiam hipotezę, iż nasz język kształtuje korzystne praktyki myślenia, polegające na automatycznym szerszym szukaniu wpływu zmian w jednym miejscu na dalszą część wypowiedzi, czyli również i programów. Ponieważ jako użytkownicy polszczyzny, wyssaliśmy z matczynych piersi nawyk badania wpływu zmian choćby jednego słowa na najbliższe zdania i akapity. Posługujący się angielszczyzną nie mają takich problemów. Zmiana płci osób, ich liczby, struktury orzeczeń nie oddziałuje intensywnie na otoczenie. Ograniczając się do lokalnego wpływu. Ale że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło (chociaż i vice versa), ta cecha polskiego pozwala na lepszą samokontrolę i prawdopodobnie zmniejszenie stopy błędów.
Wątek wpływu naszego ojczystego  języka na nasze myślenie i działanie jest oczywiście nieoczywisty. Ale dlatego też wart uwagi i namysłu.

W blogu Spostrzeżenia 06/23/2019 - 11:47 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes