Skip to main content
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Po pierwsze, przetrwanie. Prof. Krzysztof Obłój

February 12, 2020 by Anonimowy

Przypominamy tę wypowiedź prof. Krzysztofa Obłój, bowiem za dwa tygodnie - 26.02 w Warszawie - będzie gościem na naszym spotkaniu "Czy wiedza buduje mądrość, rozwagę i konkurencyjność w biznesie?" . Więcej informacji https://kdfdialog.org.pl/wydarzenie/czy-wiedza-buduje-madrosc-rozwage-i-konkurencyjnosc-w-biznesie/ 
Oto wypowiedź prof. Obłója:
Wokół słów Juliana Tuwima: „Sukces: to, czego przyjaciele ci nigdy nie wybaczą” mam trzy refleksje dotyczące biznesu.
Pierwsza jest taka, że nie było, nie ma i nie będzie dobrej definicji sukcesu. Jeżeli popatrzymy na historię ostatnich 50 lat, to nawet definicja sukcesu firmy się zmienia. Kiedyś był to udział w rynku, potem były to brandy, potem był to zysk, potem ebita, potem wartość, teraz płynność finansowa. W różnych okresach czasu modlimy się do różnych kapliczek definiujących sukces, bo zmienia się kontekst, w którym się to odbywa.
Sukces zawsze jest wielowymiarowy. Jeżeli można by go sprowadzić do jednego wymiaru w biznesie, jakby ktoś mnie zapytał: „gdzie jest ten wspólny mianownik?”, to dla mnie takim wspólnym mianownikiem sukcesów jest przetrwanie. Dlatego że szanse przetrwania firmy są dosyć znikome w dzisiejszych czasach. To jest około 18% w ciągu pierwszych trzech lat od powstania firmy. Znacznie lepiej jest pójść do kasyna i postawić wszystkie pieniądze. Szanse statystycznie są wyższe. Analizując anatomię sukcesu patrzymy na tych, którzy żyją i przetrwali. Zapominamy o tym, że większość biznesów umiera, znika, wyparowuje. W związku tym, przetrwanie w biznesie, moim zdaniem,  jest czymś niezwykle cennym, ważnym, jest sukcesem samym w sobie.
Jeżeli ktoś chce czegoś więcej, to - i to jest druga moja refleksja - ten sukces ponad przetrwanie wymaga trzech rzeczy. Wymaga pasji, dyscypliny i szczęścia. Nikt nie wie i nie będzie wiedział, w jakich proporcjach, jak to się rozkłada.
Sukces polega na rozwoju i wzroście. To jest najprostsza miara sukcesu. Małe jest brzydkie, bo słabe, duże jest piękne, bo jest silne. Duże, jak pokazuje dobrze przykład General Motors, może przez 30 lat popełniać nieskończoną ilość błędów i nie zbankrutować, bo jest za duże, żeby zbankrutować. Podczas gdy mały nie ma żadnego marginesu na błąd. Tylko w książkach małe jest piękne.
 
Eksperymenty i pasja, a potem maraton
 
W biznesie trzeba rosnąć, bo inaczej stale jest się zagrożonym. Rośnie się poprzez pasję eksperymentów. „Innowacja” to jest słowo wartościujące. „Innowacja” jest dobra. Eksperyment jako taki nie jest ani dobry, ani zły. W latach ’90, gdy zaczynał się biznes, to wszyscy, którzy wygrali swój los, nie wygrali dzięki temu, że mieli dobre strategie, wygrali dzięki temu, że udały im się te eksperymenty. Większość eksperymentów w biznesie się nie udaje, bo taki jest los eksperymentów – w naturze, w życiu osobistym i w biznesie. Urok polega na tym, że trzeba umieć szybko zatrzaskiwać wieko trumny nad eksperymentami, które się nie udają, i eksperymentować dalej. Jeżeli ktoś się bardzo mądrze brzmieć, to może powiedzieć, że ten rezydualny eksperyment czekający na końcu, który się udaje, to jest to, co potem sobie przypiszemy jako pasję naszego sukcesu.
 
W latach ’90, kiedy mieliśmy pasję, to były piękne czasy. Mam poczucie, że Polacy wspięli się dość wysoko, wyszli na równinę i postanowili siąść i .... poglądać plazmę. To się dzisiaj nazywa „szukanie równowagi pomiędzy pracą a życiem osobistym”. Kiedyś ludzie mieli pasję rozwoju tych firm, a teraz jak się kończy sesja z kadrą kierowniczą, to zamiast o szóstej zacząć poważnie rozmawiać o przyszłości firmy, to ludzie rozmawiają o tym, w jakim maratonie pobiegną. To może jest i bardzo sympatyczne, ale to oznacza, że ta pasja ginie. To nam, zresztą, ani jako społeczeństwu, ani jako tym firmom niezbyt dobrze wróży. Chwała Bogu, że jest drugi element tego sukcesu, to jest dyscyplina. Firmy się nauczyły porządnie funkcjonować.
Uważam, że edukacja menedżerska jest na bardzo przyzwoitym poziomie. Chwała Bogu, że większość ludzi nie ma pojęcia o instrumentach finansowych, bo jakby miała, to by się ich dotykała. Większość się nie powinna dotykać, dlatego że z punktu widzenia statystyki świat finansów jest światem losowym. Ja, siedzę w Radzie Nadzorczej Funduszu, mam zatrudnionych pięć najbardziej renomowanych banków świata od lat. Ich wyniki są absolutnie losowe, dlatego że jak dawno temu udowodniono, nie można się niczego sensownego nauczyć w nieprzewidywalnym otoczeniu. W związku z tym, my płacimy za te operacje, które oni wykonują, ale jako Przewodniczący tej Rady Nadzorczej ja absolutnie nie wierzę w to, że ich wykształcenie, ich wiedza, czy umiejętności mają jakiekolwiek znaczenie dla wyników, a wiem, że nie ma żadnego, innego sposobu zarządzania pieniędzmi, niż outsourcing tego do renomowanych wyspecjalizowanych firm. Drugi wariant jest taki, że mogę sam to zacząć losowo robić i wtedy jak się wytłumaczę, jeżeli stracę?
 
Jeżeli ktoś z Państwa inwestuje, to proszę, pamiętać, że to jest absolutnie losowa gra. Przychodzi wesoło i odchodzi też. Jedyny, porządny sposób inwestowania, który zapewni sukces, jest karalny, kryminalny i nazywa się „inside trading”. Większość firm, które osiągają sukces w tym obszarze albo tak jak GoldmanSacks są same rynkiem, albo grają na dwie strony, albo mają informacje, których nie ma żaden, normalny uczestnik rynku poza nimi, dzięki temu mają, jak to się ładnie w ekonomii nazywa, asymetrię informacyjną.
 
Trzeba też mieć szczęście
 
Jeszcze trzeba mieć trzecią rzecz, to znaczy trzeba mieć po prostu i zwyczajnie szczęście. Jest piękne, że ludzie, którzy osiągnęli sukces, mają głębokie przekonanie, że osiągnęli go dzięki swoim talentom, umiejętnością i pracy. Ale osiągnęli go również dzięki temu, że jak się awansuje ludzi. Przywołam taki przykład pewnej grupy kierowników:  50% z nich osiągnęło sukces, 50%  przegrało swoją szansę, mają beznadziejne wyniki. Trzeba kogoś z tej grupy awansować na koniec tego roku. Z której połowy będą wybierani do awansu? Na pewno nie z tych, którzy nie mieli sukcesu. A czy ci, którzy mieli fatalne wyniki, mieli je dzięki temu, że mają niefart, czy dzięki temu, że są bardzo, bardzo słabi? Tego nie dowiemy się. To oznacza, że awansują albo ci, którzy mieli szczęście, albo ci, którzy są kompetentni. Na każdym etapie ten proces wyboru się powtarza. Dzięki temu prawdopodobieństwo, że osoba, która jest absolutnie niekompetentna, jest absolutnym indolentem  dotrze do samego szczytu firmy, generalnie, maleje mi więcej szczebli jest po drodze, ale to prawdopodobieństwo nie zanika. Dlatego dosyć często w zarządach mamy osoby absolutnie niekompetentne. Uważam, że sukcesowi powinna towarzyszyć taka zwyczajna, ludzka pokora, że warto pamiętać, że wszyscy, którzy osiągnęli sukces, mieli po prostu też bardzo dużo szczęścia.
Musi tak być, że nie lubimy ludzi sukcesu, bo – idąc za statystyka -  ludzie sukcesu są dewiacją społeczną, są końcem rozkładu normalnego. Im większy sukces osiągnęli, tym bardziej są na skraju. Dlaczego mielibyśmy ich lubić? Są dewiacją, nikt nie lubi dewiacji. Jest to psychologicznie naturalne, tak jak nie lubimy brudnych bezdomnych, tak samo nie lubimy bogatych, którzy osiągnęli niebotyczny sukces, celebrytów. Dlatego że oni nie są tacy sami jak my. Dlatego że oni są inni. Nie ma społeczeństwa, na świecie, które lubi dewiantów.
 
To, co można zrobić, to troszkę pozmieniać i poukładać system wartości ludziom, aby nie traktowali tego sukcesu w sposób agresywny. Nie chodzi o to, żeby tracić przyjaciół, tylko żeby nie było w społeczeństwie agresji do ludzi, którzy odnieśli sukces. Moim zdaniem jest znacznie lepiej niż było 20 lat temu. Nigdy nie będzie tak jak w Ameryce, bo mamy inną historię, inne systemy wartości, ale chciałbym powiedzieć, że to nie jest tak, że ludzie sukcesu sobie nie zapracowali na to, żeby ich nie lubić. Po prostu i zwyczajnie.
 

W blogu Spostrzeżenia 02/12/2020 - 01:34 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes