Skip to main content
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Kupujmy wazony na kwiaty, czyli planujmy zwycięstwo!

September 29, 2019 by Anonimowy

Z naszego poznańskiego spotkania na temat „Plan B dla dyrektora” przebijała i pokusa wejścia na nowe drogi zawodowe, i ostrożność w snuciu planów B, C, D czy jeszcze innych. Bo przecież raczej się nie uda. Wielu uczestników na zakończenie spotkania zadeklarowało, że raczej pozostanie przy Planie A, czyli  na dotychczasowej ścieżce zawodowej, bez żadnych niestandardowych odchyleń.
Ale większość jednak chce coś zmienić, czasem radykalnie i szybko, czasem stopniowo.
Spotkanie w Poznaniu było kolejnym w cyklu „Plan B dla dyrektora”.   Plan B na życie potrzebny jest każdemu, ale szczególnie przydaje się zajmującym wysokie dyrektorskie stanowiska. Bo w biznesie, w korporacji wszystko się może zmienić z dnia na dzień. My też dojrzewamy i coraz lepiej znamy siebie. Warto na czas się zastanowić, co zrobimy, gdy okaże się, że drabina, po której się wspinamy, nie jest przystawiona do dobrej ściany.
Ponadto warto zwrócić uwagę, że  dzisiaj w Polsce dramatycznie brakuje pracowników na niskie szczeble i specjalistów oraz równie dramatycznie brakuje pracy dla osób szczebla C-level lub aspirujących do tej dyrektorskiej roli.
W Poznaniu padło kilka naprawdę ważnych spostrzeżeń i rekomendacji.
Po pierwsze, nie prawdą jest, że Plan B powstaje wtedy, gdy nie wierzymy w Plan A. Jak najbardziej wierzyliśmy czy nawet ciągle wierzymy w realizowany właśnie Plan A, ale zdajemy sobie sprawię, że jego czas się kończy i na czas podejmujemy działania na rzecz innego planu życiowego.
Po drugie, aby Plan B się powiódł musi mieć charakter strategiczny, a nie naprawczy. Jeśli próbujemy na szybko coś zmontować, bo niekorzystnie zmieniły się nam okoliczności aktualnego zatrudnienia, nie osiągniemy sukcesu, bo dobre pomysły muszą mieć czas i zasoby, aby je wdrożyć w życie. A i stres im nie sprzyja.
Po trzecie, Plan B nie musi oznaczać rozstania z aktualną firmą. Również dobrze może być to nowa rola w tej firmie. Grunt, aby było to przemyślane, przygotowane, a nie przypadkowe.
Po czwarte, Plan B często bierze się  z przypomnienia sobie młodzieńczych pasji i aspiracji. Warto przekonać się, czy to co uważaliśmy za hobby, może być również źródłem przychodów.
Po piąte, do wszelkich planów trzeba mieć poduszkę finansową.
Po szóste, im wyżej jestem w strukturach zarządczych, tym mniej umiem osobiście. Tracę rzemiosło. A  jak tracę rzemiosło, to kim mogę być, jak nie dyrektorem? „Ja nic nie umiem, ja tylko zarządzałem ludźmi”. Ambicja wzbijania się pozbawia nas czasem szans na bycie kimś innym.
Po siódme, pierwszym i najgorszym pomysłem na Plan B jest kontynuacja tego zajęcia, które mieliśmy w firmie, ale na własny rachunek. Na ogół oznacza to konsulting. Niektórzy takich konsultantów nazywają złośliwie „trwale bezrobotnymi.” I słusznie. W swojej wiedzy trzeba szukać konkretnego produktu.
I przy tym wątku zatrzymaliśmy się na długo, a refleksje były gorzkie.
Mamy poczucie, ale i dokumenty swojej rozległej solidnej wiedzy, umiejętności i doświadczeń. Im jesteśmy bogatsi w te zasoby, tym częściej myślimy, że to możemy być ceniony produkt na rynku, że możemy na tym zbudować własną działalność czy wręcz firmę konsultingową.
Wydaje nam się, że ludzie – przedsiębiorcy, zarządy, menedżerowie – przyjdą po naszą wiedzę jak po zboże, że nas ozłocą za to, czego ich nauczymy, co podpowiemy. Tymczasem najczęściej rozziew między naszymi kompetencjami a  poziomem klienta jest tak ogromny, że on nawet nie rozumie, co do niego mówimy. Niestety, przeciętnie wiedza zarządcza przedsiębiorców i menedżerów jest dość niska. Wysoko wykwalifikowani eksperci zderzają się z tym ciągle. Więc wysoka wiedza nie gwarantuje sukcesu na rynku. Dziura wiedzy między konsultantem a klientem jest najczęstszą przyczyną niepowodzeń osób, które w poczuciu własnej kompetencji zdecydowały się na zawód konsultanta. No i ta sytuacji jest też osobiście bolesna, bo sprzedając swoją wiedzę, umiejętności i doświadczenie w pewnym sensie sprzedajemy siebie, to co w nas najlepsze,  więc odmowa zakupu, jest jednocześnie zakwestionowaniem naszej osobistej wartości.
Na dłużej zatrzymaliśmy się także przy takiej koncepcji Planu B, która polega na przejściu z korporacji do ciekawego startu, na pensję mniejszą, ale za to z perspektywą współwłasności. Tam nasza wiedza naprawdę jest potrzebna, mamy poczucie własnej przydatności, ale też rozwoju, no i budujemy swoje przychody długofalowo, również z innego źródła niż pensja.
W Poznaniu omówiliśmy wiele konkretnych sytuacji z naszego własnego życia zawodowego, które dały nam wiele do myślenia i też mocne postanowienie, że spotkamy się ponownie na rozmowę o naszych Planach B.

W blogu Spostrzeżenia 09/29/2019 - 22:31 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes