Skip to main content
Zapraszamy

Czytelników, rozmówców na forum, Autorów, Blogerów, Redaktorów,...

Przeczytaj o możliwościach korzystania z witryny i współpracy

Salon Business Dialog Klub Inspirations Klub Dialog CIO Business Meeting Point Kwintesencja Projekty Business Dialog

Gdy sam jesteś winien swojej chorobie.....

October 14, 2018 by Anonimowy

W społeczności Business Dialog jest sporo dyrektorów i menedżerów, którzy inwestują w startupy lub wspierają je swoją wiedzą i kontaktami. Tak więc chcąc nie chcąc mam stały podgląd co tam nowego się dzieje, jak znienacka narasta jakiś trend. Bo dzisiaj to właśnie tak jest - nowe zjawisko pojawia się znienacka, z nieoczekiwanej strony, a potem przyspiesza w tempie geometrycznym i wywraca stare reguły gry w danej branży.
Ostatnio kolega, odwdzięczając się za udostępnienie jakichś kontaktów, podesłał mi zestawienie i charakterystykę startupów paramedycznych, tzw. takich które pozwalają zadbać o własne zdrowie. Szlachetna intencja, prawda? Ale być może tylko intencja. Tak naprawdę, wydaje mi się, upada kolejny ważny filar cywilizacji zachodniej jaką znamy od stuleci. Ale może powstaje nowy, lepszy dla społeczeństw. Na pewno trudniejszy osobiście, dla każdego człowieka.
Dzisiaj dostępnych jest 340 000 aplikacji poświęconych zdrowiu, które możemy pobrać, aby zajmować się sobą bardziej trafnie i być może skuteczniej. Tak, tak, liczba zer jest prawidłowa, setki tysięcy apek podpowiada nam coś o naszym organiźmie, czy ważymy ile trzeba i co robić aby ważyć ile trzeba i pilnuje czy to robimy. Informuje jaki mamy cukier i poziom kwasu foliowego i co w tej sprawie zrobić, i pilnuje czy robimy. Zawiadamia czy wystarczająco dużo i prawidłowo się ruszamy i co w tej sprawie zrobić i pilnuje czy robimy. Itd, itd, itd. Zostały pobrane prawie 4 miliardy razy (też nie ma pomyłki - 4 mld). Więc nie jest jakieś niszowe zjawisko, tylko nowa postać świata i my jesteśmy też w nowej roli.
To brzmi dobrze: mamy możliwość dbać o swoje zdrowie lepiej niż kiedykolwiek. Ale zarazem nasi ubezpieczyciele, bankowcy i pracodawcy - może i sąsiedzi, i rodzice narzeczonego córki, i koledzy z amatorskiej drużyny siatkowej - też dość dokładnie będą wiedzieć - jeśli zechcą - jakiego zdrowia jesteśmy i na tej podstawie kalkulować swoje zachowanie względem nas. Stosownie do tych informacji będą nam limitować dostęp do swojego czasu, pieniędzy i uwagi. Bowiem wszystkie te aplikacje gromadzą dane o nas, o naszym zdrowiu, o naszym stylu życia, charakterze, a więc można prognować co nami będzie w przyszłości. Na pewno będzie można to kupić. Zrobią to banki, ubezpieczalnie, pracodawcy, inwestorzy w naszą firmę, rodzice narzeczonego córki, może też nasz syn czy kochanka, właściwie dlaczego nie? Że podglądanie, że zaklinanie losu, że wyrachowanie??? Czy to się liczy?

Liczy sie co innego. Przestrzegamy zaleceń apki/lekarza czy nie przestrzegamy, żywimy się prawidłowo czy ulegamy łapczywości, kładziemy się spać o właściwej porze czy rozmyślamy do północy, szpilki nosimy przepisowe trzy godziny dziennie czy dzień cały dla wzmożenia elegancji? 

Jeśli rozchorujemy się, będzie można sądzić, że z własnej winy. Czy społeczeństwo będzie nas akceptować? Czy będzie się nami opiekować mimo tej winy? Czy da nam drugą szansę? A trwale wykluczeni, niepokorni poszukiwanie innego szczęścia niż zdrowie, gdzie będą izolowani, aby nie psuć obrazu i nie demoralizować innych? 

Czy będą nas leczyć/zatrudniać/dawać kredyt, gdy nie będziemy słuchać się apki, gdy będziemy niesforni? Jaka będzie relacja ceny ubezpieczenia czy wysokości wynagrodzenia do jakoś mierzonego stylu życia?  Kto ją będzie ustalał? Czy to będzie nowy rodzaj władzy?
A my? Będziemy potulni i bezwolni? A może to się nazywa rozsądek i odpowiedzialność?
Wygląda na to, że idzie świat zupełnie inny niż ten, który znamy i umiemy w nim funkcjonować.
Po pierwsze, jednostka otrzymuje narzędzia do zadbania o swoje zdrowie, na nią przenosi się cieżar odpowiedzialności za jego jakość. Może odciąży to tzw. publiczną służbę zdrowia. A może zlikwiduje także społeczną solidarność i ludzką empatię wobec chorych, bo sami sobie winni. Może rzeczywiście poprawi jakość zdrowia ludzi. A może okaże się, że jednak zdrowie zależy od czynników, których apki nie obejmują.
Po drugie, pojawia się całkiem nowy model kalkulacji leczenia. Dużo więcej kosztów będzie po stronie pacjenta. Tak jak teraz klient wykonuje coraz więcej czynności za dostawcę towarów i usług: sam robi przelewy, sam odprawia się na lotnisku, sam składa sobie meble, sam robi kampanię marketingową, sam testuje nowe produkty, sam doradza firmie co ma dla niego zrobić. U siebie w domu, na swoim komputerze czy telefonie, wykorzystując własny czas. Tych kosztów dostawca już nie ma. Dzięki zastosowaniu technologii, również państwo i podmioty ochrony zdrowia będą mogły zastosować ten mechanizm.
Po trzecie, ach to trzecie takie banalne jest, od tysiący lat leci tak samo. O co chodzi w człowieczeństwie, czy doskonałość jest możliwa, pożądana czy to tylko pycha, czy szczęście jest w naszych rękach, czy wolność to również prawo do grzechu, bycia chorym i nieszczęśliwym, czy miłość po prostu czy za załugi i cechy?
Technologia niczego nie przesądza, tylko umożliwia. Im więcej umożliwia, to większa odpowiedzialność człowieka za drugiego człowieka. Bo jakiś los mu zgotujemy używając jej tak albo inaczej. 

W blogu Spostrzeżenia 10/14/2018 - 23:01 Czytaj

Business Dialog Bulletin - widok książki

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes